Agnieszka Rylik
Twarda jak skała
W życiu, w ringu, a także przy pokerowym stole. Czegokolwiek dotknie Agnieszka Rylik – od razu zamienia to w sukces. Była mistrzynią świata i Europy w kick-boxingu, a następnie w boksie zawodowym, dzięki czemu doczekała się nawet pseudonimu „Lady Tyson”. Teraz jest równie groźna, gdy zamiast rękawic, ma w ręku karty.
Pod wrażeniem jej pokerowych umiejętności są prawdziwi mistrzowie w tym fachu. Holender Marcel Luske mówi: - W pokerze najpierw zadajesz delikatne ciosy, badasz rywala, aż przychodzi czas, kiedy go nokautujesz. Jak w boksie. Dlatego Aga doskonale potrafiła się odnaleźć w pokerowym świecie. Pomyślałem, że jest materiałem na wielkiego gracza. Rylik od początku pokerowej kariery związana jest z firmą PartyPoker.
To właśnie w naszych barwach występują na turniejach organizowanych we wszystkich zakątkach świata. Choćby w Las Vegas. – Mogłabym tam być przewodnikiem. Jako bokserka trenowałam w Vegas tygodniami, walczyłam, wreszcie komentowałam pojedynki w telewizji.
Nigdy jednak nie przypuszczałam, że zagram tam w pokera na pieniądze – śmieje się Agnieszka. Sama o swoich początkach w pokerze mówi tak: - Nie mam żadnych trików, trzeba zachować powagę, tę całą „pokerową minę”.
Bałam się na początku, że parsknę śmiechem. Bo wie pan co? Jak ktoś mi patrzy w oczy, to robię zeza. Ale po boksie mam psychiczne przygotowanie. Jestem twarda, trzymam emocje na wodzy. Nie daje adrenalinie dojść do głosu. No i mam ten feeling, idzie mi. Czuję, kiedy się wycofać. Gdy zaczynam grać zbyt agresywnie, mózg mówi: Aga, nie boksujemy!
