Skip to main menu

Agnieszka Rylik

 

Twarda jak skała

- Fascynacja pokerem - to jak na razie dość nietypowe hobby, prawda?

- Dlaczego? Ja gram w karty od dzieciństwa. Rodzice nauczyli mnie grać w tysiąca, a później bardzo często grałam w różne gry karciane na zgrupowaniach sportowych. A poker texas hold'em to najciekawsze rozgrywki, świetne spędzanie czasu z przyjaciółmi i niesamowita adrenalina przy stole turniejowym.

- Przy pokerowym stole jest trochę jak w ringu - do każdego przeciwnika trzeba dobrać taktykę i uderzyć w jego słabe punkty...

- To prawda, odsłonisz się i po tobie. Trzeba kombinować i w ringu, i przy stole. Obserwować i szybko wyciągać wnioski, no i jak w boksie nie dać sie nabrać na zwody. Odporność psychiczna i koncentracja, której nauczyłam się walcząc, idealnie przydaje się w rywalizacji o żetony. Z drugiej strony, w pokerze nie wszystko zależy od Ciebie i włożonej pracy, element szczęścia bądź nieszczęścia ma tu większe znaczenie niż w ringu. Zdecydowanie częściej nadziewasz sie na fuksiarskiego strita niż na lucky punch:) Ale ta nieprzewidywalność jest fantastyczna, do końca rozdania trzyma w napięciu.

- Ma Pani jakieś szczęśliwe karty - takie, których raczej Pani nie wyrzuca, nawet jeśli logika by to sugerowała?

- Słyszałam cudowny kawał na mój temat, że na pytanie jaka jest moja ulubiona ręka - odpowiadam prawa:) W ringu to jak najbardziej prawda! W pokerze to się zmienia wraz z doświadczeniem. Przegrałam nie raz z AA na ręce. Potrafię więc już zrzucić każdą kartę, chyba że ryzykuję świadomie, gdy wygrana jest tego warta, a przegrana nie eliminuje mnie z gry. Czyli logiczne uzasadnienie jest!

- Są takie rozdania, które pamięta się długo. Pani też takie miała?

- Bardzo przeżyłam swój pierwszy turniej w Late Poker! Nerwy były ogromnie bo i umiejętności skromne. Rozgrywkę z Davem Ulliottem Devilfishem zapamiętam na dłuuugo. Dave miał na ręce AA, a ja A6 - poszedł all in, a ja go sprawdziłam. Na flopie pojawiło się 2 4 8, na turnie 5, ale z nerwów pamiętam tylko słowa, że ratuje mnie wyłącznie siódemka na riverze. I doszla! Było bardzo zabawnie, oczywiście nie dla Dave'a, który obraził się na cały świat.

- W boksie była Pani mistrzynią świata. Sportowcy zazwyczaj są uzależnieni od wygrywania. Gdzie sięgają pani ambicje pokerowe?

- Poker traktuję jak sport, uwielbiam rywalizację i zwyciężanie. Ale jako sportowiec z dużym doświadczeniem mam też dużo pokory. Cały czas się uczę, wyciągam wnioski i ogromnie doceniam, że mam możliwość konfrontacji w turniejach z najlepszymi. A ambicje to dooobra zabawa, a jak przy okazji zdobędę biżuteryjną ozdobę w WSOP to wspaniale, uwielbiam bransoletki:)

- Ma pani jakieś wskazówki dla początkujących graczy?

- Przede wszystkim gra ma sprawiać przyjemność, nie można mysleć o wygranych, tylko spokojnie bez presji uczyć się strategii i cierpliwości. Jak dowodzi doświadczenie i przypadki najwybitniejszych graczy, w perspektywie czasu, w dużej ilości rozgrywek, umiejętności wezmą górę nad szczęśliwą kartą.

- A Pani prognoza dla pokera w Polsce?

- Chciałabym, żeby ludzie przestali traktować pokera jako czysty hazard, ale jako grę strategiczną, towarzyską, gdzie jednak umiejętności odgrywają zdecydowanie ważniejszą rolę niż fart.

- Można się z panią spotkać na PartyPoker?

- Regularnie trenuję na PartyPoker.net - serdecznie zapraszam!